Rzucając cień
Wychodzę dopiero po zmroku,
Niczym potwory
Z niestrasznych horrorów.
Snuję się ulicami
Wciąż tymi samymi.
Jestem lunatykiem
Pośród ludzi.
Moje ulice
Szerokie i puste.
Światła zimne.
Cisza i nieme twarze.
Przeslizguję się po nich
Głucho i blado
Rzucając jedynie cień.
Niczym potwory
Z niestrasznych horrorów.
Snuję się ulicami
Wciąż tymi samymi.
Jestem lunatykiem
Pośród ludzi.
Moje ulice
Szerokie i puste.
Światła zimne.
Cisza i nieme twarze.
Przeslizguję się po nich
Głucho i blado
Rzucając jedynie cień.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating