W EPICENTRUM DEMONÓW
W EPICENTRUM DEMONÓW
Osamotnieje Słońce
gwiazdy posmutnieją
nawet Księżyc zblednie
spłowieje świat
w epicentrum demonów
bezwstydnie bez skruchy
młodzieńczych marzeń i trudu
filozofów całych pokoleń
i innych konstelacji
celebrytów i intelektualistów
niezależnie od gasnącej poezji
Znów niewłaściwą epoką
w zawiesinie poniewierki
nieuleczalnej ludzkości
tej zda niepowtarzalnej
i jej pobożnych konstatacji
dumy bałwochwalczej
stwórcy i własnej
w swym egoistycznie surrealnym
mniemaniu
bo nadchodzi kres
bez żadnych szans kontynuacji
⊰Ҝღ$⊱………………………………………………… Verano - 25 kwietnia '25
Osamotnieje Słońce
gwiazdy posmutnieją
nawet Księżyc zblednie
spłowieje świat
w epicentrum demonów
bezwstydnie bez skruchy
młodzieńczych marzeń i trudu
filozofów całych pokoleń
i innych konstelacji
celebrytów i intelektualistów
niezależnie od gasnącej poezji
Znów niewłaściwą epoką
w zawiesinie poniewierki
nieuleczalnej ludzkości
tej zda niepowtarzalnej
i jej pobożnych konstatacji
dumy bałwochwalczej
stwórcy i własnej
w swym egoistycznie surrealnym
mniemaniu
bo nadchodzi kres
bez żadnych szans kontynuacji
⊰Ҝღ$⊱………………………………………………… Verano - 25 kwietnia '25

My rating
My rating