ÓW ÓSMY LISTOPADA
ÓW ÓSMY LISTOPADA
Jest dziewiętnasta sześć
i znów ów ósmy listopada
nie tak dawno wykluła się jesień
horyzont mgłą zmętniał
sztormową okrył pogodą
w struktury świata zarysie
uchylonych nań okien
Raz kolejny w pejzażu zamyśleń
but siedmiomilowy go pyta
a on tego nie wie
gdzie będzie jutro
nie zna miejsca, ni planu nie ma
nawet przeczucia cienia
co robił będzie …
Lecz jedno jest pewne
na inny się termin odłożyć nie może
dziś pełzł leniwie
aż ześlizgnął się niepostrzeżenie
z konsystencji półmroku
by ulec w dyskretnym milczeniu
preludium nocy spektaklom
I oczekując zda cudów
skraść pragnie ci sen
choć musnąć wzrokiem niewinnie
w oczach twych przejrzeć
może pozostać ?
a przecież mógłby być wszędzie
niezwykły… jesienny dzień
⊰Ҝற$⊱……………………………………………… T☀ruń - 8 listopada '24
Jest dziewiętnasta sześć
i znów ów ósmy listopada
nie tak dawno wykluła się jesień
horyzont mgłą zmętniał
sztormową okrył pogodą
w struktury świata zarysie
uchylonych nań okien
Raz kolejny w pejzażu zamyśleń
but siedmiomilowy go pyta
a on tego nie wie
gdzie będzie jutro
nie zna miejsca, ni planu nie ma
nawet przeczucia cienia
co robił będzie …
Lecz jedno jest pewne
na inny się termin odłożyć nie może
dziś pełzł leniwie
aż ześlizgnął się niepostrzeżenie
z konsystencji półmroku
by ulec w dyskretnym milczeniu
preludium nocy spektaklom
I oczekując zda cudów
skraść pragnie ci sen
choć musnąć wzrokiem niewinnie
w oczach twych przejrzeć
może pozostać ?
a przecież mógłby być wszędzie
niezwykły… jesienny dzień
⊰Ҝற$⊱……………………………………………… T☀ruń - 8 listopada '24

My rating