Tryptyk z Haliną

author:  Przemek Trenk
5.0/5 | 2


***Myślę że jest trudno

***( nie ma pewności...)

***(kiedyś przyjdzie wielkie pogodzenie...)Tryptyk

Myślę, że jest trudno pisać wiersze,
zwłaszcza o piątej nad ranem, gdy pogrążony
w ciszy czytam Whartona.

Spójrzcie ile razy mnie się to udaje.
Ile słów wypływa przez szpary w mokrych chodnikach.
Dlatego odkładam Whartona na później i piszę.

Nie ma pewności, że dzisiejszy wiersz
będzie aktualny na jutro.
Nie ma pewności czy śmierć oznacza kres.

Zatem poszukuję sam siebie, że jeszcze jeden,
jeszcze kilka słów.
Przecinam żyły licząc, że wypłynie z nich
błękitna krew.

Krew, woda(nie)święcona, dłoń,
kartka, ewentualnie listek papieru do "twarzy",
pióro.
Do dzieła poeto. Pokolenia czekają.

Rozszczepia się światło w światłości
wiekuistej.
Kiedyś przyjdzie wielkie pogodzenie z Whartonem, Bukowskim, Wojaczkiem i Stedem.

A potem nastanie cisza, która nie przeminie.
Zamilknie fortepian Beksińskiego.
Zaspokoję pokolenia, dając im to czego chcą
A chcą mnie.

Mnie w czystej postaci.
Mnie zanurzonego w błękicie krwi,
która wypłynie z żył gdy pogodzę się z faktem,
że nic nie jest dane nam na zawsze.

*** Tytuły wierszy Haliny Poświatowskiej, które były moją inspiracją.

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  
03.10.2024,  Ula eM

My rating

My rating: