O poranku
Kiedy rano
podróżuję na granicy
czasu i bezczasu
przychodzisz do mnie
jak ostatnie westchnienie nocy
jak lekki powiew
ciepły oddech.
Twój dotyk
delikatny
jak muśnięcie wzrokiem
rozbraja mnie.
A kiedy już
położysz się obok
i czuję cię wyraźnie
jak drżysz
wtedy wiem
że to już koniec snu
nowy dniu
podróżuję na granicy
czasu i bezczasu
przychodzisz do mnie
jak ostatnie westchnienie nocy
jak lekki powiew
ciepły oddech.
Twój dotyk
delikatny
jak muśnięcie wzrokiem
rozbraja mnie.
A kiedy już
położysz się obok
i czuję cię wyraźnie
jak drżysz
wtedy wiem
że to już koniec snu
nowy dniu

My rating
My rating
My rating
My rating