Łzy w deszczu
tajemnicza nieznajoma
pokochała go od momentu pierwszego nań
wejrzenia
smutna i niedostępna
daleka i nieobecna
on wiedział że mógłby już
nigdy nie odszukać
najmniejszego kawałka schodów
aby się wspiąć i dotknąć jej twarzy
przez resztę dni które jej zostały
spoglądała na niego
lekko i miękko wparta na promieniach słońca
chciał biec do niej
po rozpostartej nad ich głowami
łące niebiańskich westchnień
Bogu wydawało się
że on ja zawsze kochał
taką bladą
nieobecną i niedostępną
jakże okrutna jesteś nieznajoma
co twarz swą bladą chowasz
za woalem
serce twoje chyba z lodu wykute
zdawała się słyszeć jego wołanie
smutna przyszła do niego
spojrzała ostatni raz
odeszła swoją drogą
deszcz cichutko zstąpił na ziemię
ona podała mu
swoje łzy perłowe
gorejącą jeszcze płomieniem
miłość
odeszła lecz jest w nim
on do dziś zbiera każdą deszczu kroplę
pokochała go od momentu pierwszego nań
wejrzenia
smutna i niedostępna
daleka i nieobecna
on wiedział że mógłby już
nigdy nie odszukać
najmniejszego kawałka schodów
aby się wspiąć i dotknąć jej twarzy
przez resztę dni które jej zostały
spoglądała na niego
lekko i miękko wparta na promieniach słońca
chciał biec do niej
po rozpostartej nad ich głowami
łące niebiańskich westchnień
Bogu wydawało się
że on ja zawsze kochał
taką bladą
nieobecną i niedostępną
jakże okrutna jesteś nieznajoma
co twarz swą bladą chowasz
za woalem
serce twoje chyba z lodu wykute
zdawała się słyszeć jego wołanie
smutna przyszła do niego
spojrzała ostatni raz
odeszła swoją drogą
deszcz cichutko zstąpił na ziemię
ona podała mu
swoje łzy perłowe
gorejącą jeszcze płomieniem
miłość
odeszła lecz jest w nim
on do dziś zbiera każdą deszczu kroplę

My rating
My rating
My rating