Noc brzemienna w bezsenność
Bezsenne noce bywają przekleństwem,
efektem lustra ludzkiego cierpienia.
Zmazą na duszy, której całe mrowie
szarżuje w sercu, gdy ból poniewiera.
Echo radości odbija się w gwiazdach
niejednokrotnie zastygłych w przeszłości.
Nadzieja milknie, kiedy rozum wzdycha,
aby uleczyć, to co ciało znosi.
Nim znów zadnieje, pragnę doznać ulgi,
odnaleźć chwilę, w której zamknę oczy.
Czy jednak zdążę poczuć spokój błogi,
by lepsze jutro mogło we mnie wkroczyć?
Kasia Dominik
efektem lustra ludzkiego cierpienia.
Zmazą na duszy, której całe mrowie
szarżuje w sercu, gdy ból poniewiera.
Echo radości odbija się w gwiazdach
niejednokrotnie zastygłych w przeszłości.
Nadzieja milknie, kiedy rozum wzdycha,
aby uleczyć, to co ciało znosi.
Nim znów zadnieje, pragnę doznać ulgi,
odnaleźć chwilę, w której zamknę oczy.
Czy jednak zdążę poczuć spokój błogi,
by lepsze jutro mogło we mnie wkroczyć?
Kasia Dominik

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating