coraz rzadziej
coraz rzadziej naruszam ciszę
słowami trudno opisać szelest
przechodzenia z nocy w dzień
i odwrotnie są takie zwyczajne
jak powinny być wszystkie dni
dla mnie dla ciebie dla nich
sen spokojny z białą mewą
niebieską Kasjopeją w tle
chociaż wiem to takie trudne
gdy tyle krwi wciąż płynie
nasiąka nią ziemia
gdy świt przełamuje noc
przyglądam się kroplom
czy to tylko rosa czy to łzy
których zawsze za mało
a słowa
tak szybko tracą na znaczeniu
słowami trudno opisać szelest
przechodzenia z nocy w dzień
i odwrotnie są takie zwyczajne
jak powinny być wszystkie dni
dla mnie dla ciebie dla nich
sen spokojny z białą mewą
niebieską Kasjopeją w tle
chociaż wiem to takie trudne
gdy tyle krwi wciąż płynie
nasiąka nią ziemia
gdy świt przełamuje noc
przyglądam się kroplom
czy to tylko rosa czy to łzy
których zawsze za mało
a słowa
tak szybko tracą na znaczeniu

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating