obłędne zachody | version: 9.01.2015 19:44
zbyt mroczni zwichrzeni jak jesienne drzewa
w prześwitach samotni wychylamy głowy
wyłuskani z marzeń w gęstwinach zgubieni
zasuszone liście wśród głuchych kamieni
jak upadłe pąki wpół drogi donikąd
błądzimy jak ptaki na wpół-szarym niebie
wciąż szukamy sensu w bezsensownych drogach
w oddalonych miejscach i tak głodni siebie
w prześwitach samotni wychylamy głowy
wyłuskani z marzeń w gęstwinach zgubieni
zasuszone liście wśród głuchych kamieni
jak upadłe pąki wpół drogi donikąd
błądzimy jak ptaki na wpół-szarym niebie
wciąż szukamy sensu w bezsensownych drogach
w oddalonych miejscach i tak głodni siebie
Poem versions
- 9.01.2015 20:23
- 9.01.2015 19:44
- 9.01.2015 19:32

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Chce się...trzeciej zwrotki.My rating
My rating
My rating