pisanie życiorysu | version: 27.06.2011 00:03

author: marakuja
5.0/5 | 3


niech się napisze sam
mój połamany życiorys
ja idę w las spać
dajcie mi spokój święte jeżyny krety krasnale

potykam się na ciemnej ścieżce
o łupiny glinianej filiżanki z której serwowowałam kawę lalkom
zahaczam włosami o barwę liści czarną pożyłkowaną białymi nitkami
takie liście miały porzeczki w sadzie babki od strony matki

w kieszeni niosę krople od znachora przeciw złym snom
koniecznie potrzebne
sama już dawno przestałam się bronić
poległam uległam rozlałam się po ogrodzie

nie budź mnie kochanie
wytrzymaj beze mnie te nasze ostatnie 15 minut
jutro spotkamy się na jeziorze w mętnej wodzie z wodorostami
popłyniemy tylko bądź cierpliwy kolejną noc

Poem versions

 
COMMENTS


moja osobista ocena

po dwóch latach: ten wiersz jest żałosny :)
21.04.2013,  marakuja

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
27.06.2011,  airam