Mina... pułapka | version: 5.06.2026 17:27

5.0/5 | 5


Czcigodni władcy przestworu
Wpłynąłem w ogrom łodzią
w hebanie koloru

Czy zdążę się
zmartwić
Albo wyblaknąć różem
Czy zdążę reglamentyjac
Arché wykorzystać
jak morze

Do przypływu i odpływu
bo jeśli się roześmieję,
to jak za pokutę
A jeśli będę śpiewał,
to na smutną nutę

Tuszuję
zamążpójście
i wygórowane
w herbertowskiej korupcji
prace mrówcze
solne ujście

Rzek i jezior
bystrookich
pod prąd pędzące
innowierców ody
do króla szeptu
odesłany wrzask

Bawią się nami
cisza i Wspólnego powietrza
wrzask

Tulę zegary
atomowe
i stopery fedrowane
rekordami sur

Spisanych węglem
pod rząd
techniczny
jednodniowy

Pod rząd,
który nierządem stoi
W pogorzelisku
Utopi się boi

Rzucając boję
Przed gospodarza
nie wychodź

Bo zatoniesz
Prawdą
grawerowaną
metodycznie
jutrznią

ortodoksji
podpisaną przez
cyrk niemy

I spowiednika wieku
deputowanego śmiechem
Wybuchający
jak Wszechświat
z punktu poniżej krytyki
w minie...

pułapce

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
05.06.2026,  Rafał Gatny