ZAĆMIENIE | version: 10.06.2021 08:20
To było lato, lipiec i żar rozedrgany,
i szary pył w powietrzu, komary, motyle,
biznesy i karesy, jazzy i kadryle,
ludzkie sprawy i sprawki, czołgi i sedany.
I nagle, w jednej chwili wszyscy patrzą w górę
przez CD, teleskopy, zadymiome szkiełka,
bo nad światem się wzniosła senna jakaś mgiełka,
słońce światła nie daje i jest szaro-bure,
Potem całkiem już ciemno wszędzie zrobiło się
i przez moment na niebie roje gwiazd rozbłysły,
wszystkie sprawy i sprawki w jednej chwili prysły
i człowiek znów był mrówką zgubioną w kosmosie.
i szary pył w powietrzu, komary, motyle,
biznesy i karesy, jazzy i kadryle,
ludzkie sprawy i sprawki, czołgi i sedany.
I nagle, w jednej chwili wszyscy patrzą w górę
przez CD, teleskopy, zadymiome szkiełka,
bo nad światem się wzniosła senna jakaś mgiełka,
słońce światła nie daje i jest szaro-bure,
Potem całkiem już ciemno wszędzie zrobiło się
i przez moment na niebie roje gwiazd rozbłysły,
wszystkie sprawy i sprawki w jednej chwili prysły
i człowiek znów był mrówką zgubioną w kosmosie.
Poem versions
- 10.06.2021 08:35
- 10.06.2021 08:20

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
@ Marek Porąbka
Ahaaaaaaa ;)Moja ocena
Nadal lubię zaćmienia.Dłuuuugie.
:-)