Przejazd otwarty | version: 15.06.2015 03:02
Łapię obsesję.
Zastanawiam się czy w ogóle tego chcę.
A czego mi brak?
Zrozumienia, tak.
A może czegoś w innym osobowym wymiarze?
Staram się uwierzyć, ale jak na to patrzę,
tak chyba zwariowałam,
bo zamiast pluć sobie w twarz, ja się z tej żałości śmieję.
Zgubiłam rozsądek, chyba na dobre.
A z nim odeszła nadzieja.
Nie wyobrażam sobie już nas.
Pożegnałam się z tym.
Najlepiej, oboje to wiemy.
Ziewając stoję plecami do ciebie.
Nawet nie mogę zebrać myśli,
bo jestem rozczarowana, choć przypuszczałam, że tak wszystko się potoczy,
jednocześnie czuję ulgę, bo z zachowanym honorem nie będę już drążyć.
Odpuściłam, przejazd otwarty, wszystkie drogi wolne.
Zastanawiam się czy w ogóle tego chcę.
A czego mi brak?
Zrozumienia, tak.
A może czegoś w innym osobowym wymiarze?
Staram się uwierzyć, ale jak na to patrzę,
tak chyba zwariowałam,
bo zamiast pluć sobie w twarz, ja się z tej żałości śmieję.
Zgubiłam rozsądek, chyba na dobre.
A z nim odeszła nadzieja.
Nie wyobrażam sobie już nas.
Pożegnałam się z tym.
Najlepiej, oboje to wiemy.
Ziewając stoję plecami do ciebie.
Nawet nie mogę zebrać myśli,
bo jestem rozczarowana, choć przypuszczałam, że tak wszystko się potoczy,
jednocześnie czuję ulgę, bo z zachowanym honorem nie będę już drążyć.
Odpuściłam, przejazd otwarty, wszystkie drogi wolne.
Poem versions
- 30.12.2015 01:34
- 15.06.2015 03:02
- 15.06.2015 03:01
- 15.06.2015 03:00
- 7.03.2013 00:05

My rating
My rating
My rating
My rating