Przebudzona | version: 19.11.2015 00:02
Próbowała znaleźć metaforę
dla jego spuszczonego wzroku.
Pomysły niczym ptaki
przelatywały przez nią.
Nieostrożnymi skrzydłami zahaczyły o tęsknoty.
Zamarła.
Wszystko między nimi
od lat jak bezkres niespełnień.
Odkurzam wspomnienia
z nadmiaru wzruszeń.
Przeproś ode mnie swoje niebo.
Dość mam dwuznaczności błękitu.
dla jego spuszczonego wzroku.
Pomysły niczym ptaki
przelatywały przez nią.
Nieostrożnymi skrzydłami zahaczyły o tęsknoty.
Zamarła.
Wszystko między nimi
od lat jak bezkres niespełnień.
Odkurzam wspomnienia
z nadmiaru wzruszeń.
Przeproś ode mnie swoje niebo.
Dość mam dwuznaczności błękitu.
Poem versions
- 19.11.2015 09:49
- 19.11.2015 09:48
- 19.11.2015 00:02

@ Małgorzata Gadaszewska
Dziękuję bardzo:)Moja ocena
Oj, piękne.My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
@ Marek Porąbka
Racja Marku,wywalone."Walczyłam"z tym tekstem wczoraj ponad godzinę przed opublikowaniem,
stale mając wrażenie,że coś mi w nim przeszkadza.
Skrzydła to jedno,i za to Ci dziękuję.
My rating
My rating
Moja ocena
Na razie;może bez Nieostrożnymi skrzydłami
wtedy zahaczały o tęsknoty.
A później?
Się zobaczy.
My rating
My rating
...
"dość ma dwuznaczności błękitu"... cudoMy rating
My rating
My rating