Spragniony wędrowiec
Spragniony wędrowiec
Wędrowałem koniuszkami palcy
po twoim ciele
nagim
jak spragniony wędrowiec
Piersi jak jabłka
dojrzewają w mojej dłoni
Zapach skóry
bezwiednie omdlewa
moje zmysły
Twój wstyd już tobie nie zabrania
oddajesz się cała
mdlejesz rozkosznie
Oddychasz urywanym oddechem
krótkim tak namiętnie
rozchylasz uda
lubieżnie
Wyczerpana
zmęczona upadasz tuż koło mnie
domdlewasz na łożu
a oczy mgłą ci zachodzą
Robert Ratajczak - Moje wiersze
Wędrowałem koniuszkami palcy
po twoim ciele
nagim
jak spragniony wędrowiec
Piersi jak jabłka
dojrzewają w mojej dłoni
Zapach skóry
bezwiednie omdlewa
moje zmysły
Twój wstyd już tobie nie zabrania
oddajesz się cała
mdlejesz rozkosznie
Oddychasz urywanym oddechem
krótkim tak namiętnie
rozchylasz uda
lubieżnie
Wyczerpana
zmęczona upadasz tuż koło mnie
domdlewasz na łożu
a oczy mgłą ci zachodzą
Robert Ratajczak - Moje wiersze

My rating
My rating
My rating