Chirurgia II
wkłuwają się igłą niepamięci
prosto aż do serca
pojedyncze krople
elektrolitów drążą mi duszę
świat w tomografie się wkoło kręci
rezonans gra swoje scherza
pomocy wołam w myślach
jeszcze tutaj pozostać muszę
jak powietrze łykam życia kapsułki
najdłuższe mijają chwile
jestem jeszcze tutaj wciąż
ale już taki inny
od łez mokre papierowe serwetki
krwi popłynęło z rany tyle
tylko zmieniony fartuch
biały i niewinny
suchymi ustami łapczywie chwytam tlen
odpływam na moment w nicości
zapadam ponownie w sen
i moje połamane na nowo kości
kiedy się trzecie oko obudzi
uśmiechnę się do świata
to już jutro rano
powrócę do ludzi
którzy będą mieli za sobą
jeszcze jedną noc nieprzespaną
prosto aż do serca
pojedyncze krople
elektrolitów drążą mi duszę
świat w tomografie się wkoło kręci
rezonans gra swoje scherza
pomocy wołam w myślach
jeszcze tutaj pozostać muszę
jak powietrze łykam życia kapsułki
najdłuższe mijają chwile
jestem jeszcze tutaj wciąż
ale już taki inny
od łez mokre papierowe serwetki
krwi popłynęło z rany tyle
tylko zmieniony fartuch
biały i niewinny
suchymi ustami łapczywie chwytam tlen
odpływam na moment w nicości
zapadam ponownie w sen
i moje połamane na nowo kości
kiedy się trzecie oko obudzi
uśmiechnę się do świata
to już jutro rano
powrócę do ludzi
którzy będą mieli za sobą
jeszcze jedną noc nieprzespaną

My rating
My rating