Kobieto

5.0/5 | 3


Kobieto marna istoto
przelewasz mirre i złoto
nie widzisz swojego splendoru
klamki przypływy swej skroni


podróżny bilet do nieba
ziemia sie kłania w potrzebie
słońce przyświeca z ogromem
ona poda ci wszystko z rąk swoich


gdy żmuda ogarnia granice
zakodowana swych przeżyć
popatrz konwalja na progu
dotknij swym puchem zasłony

wzroku i wskaż palcem w głąb siebie

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: