Warunki spowiedzi

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 6


trzymają się zachodu
rabini nowego tysiąclecia
im mam więcej
tym powszednieje
moje ekstremum

w przedziale dla niepalących
winda do nieba
u podstaw zdegradowanych
sylw

salwy śmiechu
i chłosta zagłaskania
geodetów
wydobywających zdziwienie
od piramid,

które egzekwują
kosmiczny chaos
dyliżanse z rajzefibrami czterech pór roku
odetchnąłwszy od
ukamienowania
łaknę i pragnę sprawiedliwiej
sięgać zenitu
i żegnać noc
sytą
głoskami przesilenia
potęgami fuzji
równonocy

atrakcyjni piękni
dwudziestoletni
będziemy kroczyć
alejami wolności
internowani uśmiechem
oficerów prawdy
destylowani przez granice
lubieżnych fortyfikacji
zamku kultury

w pocie rąk i stóp,
które przyjęły gwoździe
rdzewieją marzenia
i sny odchodzą z partii

Dymitra,
z mojego poprzedniego wiersza

w kurtuazji dnia powszedniego
ulep wg wzoru dzień święty
albowiem jego imię jest pojemne
jego imię jest pojemne

głodni niespełnienia
i syci ekstazy
w naszych żyłach płynie
gorąca krew
indoktrynacji mienia

kiedy staję się honorowym
członkiem czerwonego
krzyża

rozłam mój rozum
bo gdy drży kropla na gałęzi
drży również moja wiara
bym na obu peronach
zmęczenia
mógł delektować się

doskonałą równoległością
twych ud

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  
21.08.2025,  Rafał Gatny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
20.08.2025,  Julia Kaczor

My rating

My rating:  
20.08.2025,  Ula eM