Kara i wina
złudzenia pobrane w ryczałt
zwyczajne stancje
na kanwie studiów nad jutrznią
darują sobie winy
odetchnięto między słowami
czymś o wyporności większej
niż atomowy okręt podwodny
z mocą biedy nad biedami
wymieniam nienawiść na miłość
kłamstwo na prawdę
wahanie nad pewność
wytchnienie wieczne na pracę u podstaw
przyjaciele białych wierszy
uzbrojeni w echo –
nim zastanę siebie w cudzych ustach i na rzęsach zbiegów codzienności
pastisz ajencji miłością
głuchego zbudzi
na dnie oceanu z florą i fauną
perłę wczorajszej inklinacji
w czystce jestestwa natury
zwyczajne stancje
na kanwie studiów nad jutrznią
darują sobie winy
odetchnięto między słowami
czymś o wyporności większej
niż atomowy okręt podwodny
z mocą biedy nad biedami
wymieniam nienawiść na miłość
kłamstwo na prawdę
wahanie nad pewność
wytchnienie wieczne na pracę u podstaw
przyjaciele białych wierszy
uzbrojeni w echo –
nim zastanę siebie w cudzych ustach i na rzęsach zbiegów codzienności
pastisz ajencji miłością
głuchego zbudzi
na dnie oceanu z florą i fauną
perłę wczorajszej inklinacji
w czystce jestestwa natury

My rating
My rating