Kara i wina

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 2


złudzenia pobrane w ryczałt
zwyczajne stancje
na kanwie studiów nad jutrznią
darują sobie winy

odetchnięto między słowami
czymś o wyporności większej
niż atomowy okręt podwodny
z mocą biedy nad biedami

wymieniam nienawiść na miłość
kłamstwo na prawdę
wahanie nad pewność
wytchnienie wieczne na pracę u podstaw

przyjaciele białych wierszy
uzbrojeni w echo –
nim zastanę siebie w cudzych ustach i na rzęsach zbiegów codzienności
pastisz ajencji miłością

głuchego zbudzi
na dnie oceanu z florą i fauną
perłę wczorajszej inklinacji
w czystce jestestwa natury



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating: