bilard razów | version: 11.02.2025 09:51
jak śnieżnobiała bila
stoisz na zielonym suknie
rodzimych łąk
w błogosławieństwie
bezchmurnego nieba
i uśmiechu wszystkich słońc
doskonałej formy
nieskazitelny stan
aż wtem gwałtownym
ciosem pchnięta
toczysz się, odbijasz, zderzasz
w chaotycznym ruchu
nie swoich praw
wpadając do przypadkowej łuzy
tak ciemnej jak martwa gwiazda
i sama już nie widzisz tam
że po siniakach płyną łzy
stoisz na zielonym suknie
rodzimych łąk
w błogosławieństwie
bezchmurnego nieba
i uśmiechu wszystkich słońc
doskonałej formy
nieskazitelny stan
aż wtem gwałtownym
ciosem pchnięta
toczysz się, odbijasz, zderzasz
w chaotycznym ruchu
nie swoich praw
wpadając do przypadkowej łuzy
tak ciemnej jak martwa gwiazda
i sama już nie widzisz tam
że po siniakach płyną łzy
Poem versions
- 11.02.2025 18:43
- 11.02.2025 15:21
- 11.02.2025 10:19
- 11.02.2025 09:56
- 11.02.2025 09:51

My rating
My rating
My rating