Z jednej ławki
Michała widziałem raz w Łodzi
szedł ze spuszczoną głową powoli,
gdzieś za Fabryczną biły dzwony
ktoś tam gdzieś mówił, że go zwolnili.
Roman wyjechał kawałek temu,
Anka została z trójką dzieci,
mówi, że wszystko po staremu,
dzieci wyrosły i siwe włosy.
Zośki, od czasu, gdy stracił nogę,
nie wstaje prawie od komputera,
codziennie łapie kilka wirusów
więc ma obydwu do wyżywienia.
Koło cmentarza Lenka i znicze,
taki maleńki kramik na stole
przy nim dwa krzesła, więc kiedy wracam
powspominamy czasem o swoich.
szedł ze spuszczoną głową powoli,
gdzieś za Fabryczną biły dzwony
ktoś tam gdzieś mówił, że go zwolnili.
Roman wyjechał kawałek temu,
Anka została z trójką dzieci,
mówi, że wszystko po staremu,
dzieci wyrosły i siwe włosy.
Zośki, od czasu, gdy stracił nogę,
nie wstaje prawie od komputera,
codziennie łapie kilka wirusów
więc ma obydwu do wyżywienia.
Koło cmentarza Lenka i znicze,
taki maleńki kramik na stole
przy nim dwa krzesła, więc kiedy wracam
powspominamy czasem o swoich.

Moja ocena
teraz wszyscy i tak na fejsie ;)My rating