Błędne ognie I
A może ty Anielko zaświadczysz żyjąca,
ile ci świeczek w oczach zapalił ten płomień.
Czy z czasem, kiedy wyschły nie zostawił zdumień,
spopielałą czerń źrenic jak plamy na słońcu.
Co w oczach, to i w sercu podobnym do kuźni,
przy której jeszcze dzisiaj twoje zasłuchanie
przysiada cicho przy drzwiach, obija o ściany,
oddala w senną jawę, rozpływa gdzieś w próżni.
Można to wszystko przerwać, skończyć z tym Anielko,
pozwolić błędnym ogniom do końca wygasnąć,
a pustą kuźnię w sercu zmienić na stajenkę,
opuścić w niej kurtynę, przed tamtym zatrzasnąć.
A jeśli się nie uda, zdmuchnij płomień świecy,
zostaw plamy na słońcu i nie świadcz o niczym.
ile ci świeczek w oczach zapalił ten płomień.
Czy z czasem, kiedy wyschły nie zostawił zdumień,
spopielałą czerń źrenic jak plamy na słońcu.
Co w oczach, to i w sercu podobnym do kuźni,
przy której jeszcze dzisiaj twoje zasłuchanie
przysiada cicho przy drzwiach, obija o ściany,
oddala w senną jawę, rozpływa gdzieś w próżni.
Można to wszystko przerwać, skończyć z tym Anielko,
pozwolić błędnym ogniom do końca wygasnąć,
a pustą kuźnię w sercu zmienić na stajenkę,
opuścić w niej kurtynę, przed tamtym zatrzasnąć.
A jeśli się nie uda, zdmuchnij płomień świecy,
zostaw plamy na słońcu i nie świadcz o niczym.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating