Nogi mi się schodziły

author:  Przemek Trenk
5.0/5 | 10


....................
Nogi mi się schodziły- na manowce,
Ręce spracowały- bywało na darmo,
Myśli zamyśliły i omamiły- zwłaszcza te obce,
Kłopot, jak do kwoki kurczęta, się do mnie garnął.
Wynuciłem piosenki, hymny i pieśni
-Wzniosłe, proste i upadłe,
Zniosłem trudy, których inni nie znieśli,
Słów nie cofnąłem, co padłe.
Przeczytałem co inni napisali,
Zajrzałem ludziom w oczy- jak żyją?
Robiłem rzeczy co je diabli nadali,
Sobą byłem, własnością niczyją,
Aż upomniał się Bóg,
Żem Jego wytworem, własnością,
On Stworzycielem mego życia, rąk i nóg,
A pozwala mi żyć po swojemu, bo jest Miłością,
Która nie zmniejsza się przez moją głupotę,
Która większa nad wszelkie człowiecze winy,
Który kocha mnie gdy grzeszę, przed i potem,
Bo z Jego rąk jestem, z Jego gliny...
Cały jestem z krwi i kości,
Z Jego Miłości i Rodziców- to czuję,
Nawykł już do mych małości,
Do wolności, które- bywa- źle pojmuję.
Czeka. Cierpliwy jest- rozkochany.
Krwią Syna zawsze gotów mnie obmyć.
On- Jedyny, Niepokonany.
Ojciec, Tata dobry...

Staszek SDG Lament



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
22.04.2026,  Bernadka

My rating

My rating:  
16.04.2026,  mroźny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
01.04.2026,  Rafał Gatny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
01.04.2026,  Ula eM

My rating

My rating:  

My rating

My rating: