Burza i Napór
Biegałem w pożarze serc
Kolekcjonowałem łzy w cebrze ze stali nierdzewnej
Łamałem na swym łokciu promienie
By następnie poślizgnąć się na zachodzącej chmurze
Szczypałem morze
I gładziłem nagie piersi kobiet
Wszystko w pakcie nieagresji
Na kurz historii
Który strzepuję w noce i dnie
Z kominka
By zawsze zaczynać od dymu z komina
Albo postawić kropkę nad ypsilonem
Federalny szpieg unosi poradlone czoło
Bo jedyne co mu pozostało
To uniesienie brwi
Albo zerwanie kwiatu w noc przesiloną
Burzą i Naporem
Widziałaś orła cień, teraz usłyszysz same kłamstwa
I jeśli to możliwe
Bądź dymem białym
Który jako list nigdy nie dotarł
Do ideału
Absolutu
Cienia
A już otworzył
Serca
Kolekcjonowałem łzy w cebrze ze stali nierdzewnej
Łamałem na swym łokciu promienie
By następnie poślizgnąć się na zachodzącej chmurze
Szczypałem morze
I gładziłem nagie piersi kobiet
Wszystko w pakcie nieagresji
Na kurz historii
Który strzepuję w noce i dnie
Z kominka
By zawsze zaczynać od dymu z komina
Albo postawić kropkę nad ypsilonem
Federalny szpieg unosi poradlone czoło
Bo jedyne co mu pozostało
To uniesienie brwi
Albo zerwanie kwiatu w noc przesiloną
Burzą i Naporem
Widziałaś orła cień, teraz usłyszysz same kłamstwa
I jeśli to możliwe
Bądź dymem białym
Który jako list nigdy nie dotarł
Do ideału
Absolutu
Cienia
A już otworzył
Serca

My rating
My rating
My rating