Burza i Napór

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 3


Biegałem w pożarze serc
Kolekcjonowałem łzy w cebrze ze stali nierdzewnej
Łamałem na swym łokciu promienie
By następnie poślizgnąć się na zachodzącej chmurze
Szczypałem morze
I gładziłem nagie piersi kobiet

Wszystko w pakcie nieagresji
Na kurz historii

Który strzepuję w noce i dnie
Z kominka
By zawsze zaczynać od dymu z komina
Albo postawić kropkę nad ypsilonem

Federalny szpieg unosi poradlone czoło
Bo jedyne co mu pozostało
To uniesienie brwi
Albo zerwanie kwiatu w noc przesiloną
Burzą i Naporem

Widziałaś orła cień, teraz usłyszysz same kłamstwa

I jeśli to możliwe
Bądź dymem białym
Który jako list nigdy nie dotarł

Do ideału
Absolutu
Cienia

A już otworzył
Serca



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
18.06.2025,  mroźny

My rating

My rating:  

My rating

My rating: