Wenecja. Po karnawale

author:  befana_di_campi
4.4/5 | 7


Wschód
przydaje fasadom
poświatę ze zgaszonego różu

lecz niebo nie odpuszcza
tkwiąc czarną perłą
w oksydowanym srebrze

Ziemia faluje
a wibrując łagodnie
dziurawa gondola

zaprasza do
wpiekłochlupnięcia

w gnijący kanał



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

"wpiekłochlupnięcia"

Czym wytłumaczyć ten rażący błąd leksykalny (wpieklochlupnięcie), słowotwórczość Pani ? Niczego w znaczeniu i sensie wersu nie zmienia, poza jednym. Czyni go nazbyt manierycznym.
Podczas gdy w strofie zaczynającej się od "lecz niebo nie odpuszcza".... Oczy aż bolą od braku harmonii między "tkwiącą w nim czarną perłą" oraz pozostałymi zwrotkami. Jak z innej planety i wyobraźni. W wierszu skonstruowanym tak egzaltowanie, tchnie tutaj dysonansem.

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

Moja ocena

Jeśli chodzi o Wenecję to wszystko na jej temat podoba mi się bezkrytycznie. Podobnie jak o kotach. Ale tu akurat sporo dobrego.
My rating: