Lubię mieć duszę
Lubię mieć duszę
Choć dwa razy dziennie
A w dzień bezduszny
Bez żadnej osłody
Wpadam wprost
z listopada dżdż
W polarny sen zimowy
Lubię wzruszenie
Gdy serce w gardle ściska
Bezlitośnie powoli
Jak twarde imadło
Co kamień kruszy
Jak łańcuch co wyzwala
w niewoli
Lubię te łzy co się
szczęśliwe kręcą
I w sobie ten oddech
na przestrzał
Co jak kryształ duszę
na kawałki kroi
A potem ją (w)zrasta
w nowych miejscach
Choć dwa razy dziennie
A w dzień bezduszny
Bez żadnej osłody
Wpadam wprost
z listopada dżdż
W polarny sen zimowy
Lubię wzruszenie
Gdy serce w gardle ściska
Bezlitośnie powoli
Jak twarde imadło
Co kamień kruszy
Jak łańcuch co wyzwala
w niewoli
Lubię te łzy co się
szczęśliwe kręcą
I w sobie ten oddech
na przestrzał
Co jak kryształ duszę
na kawałki kroi
A potem ją (w)zrasta
w nowych miejscach

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating