Akt skruchy
Spowiadam się tobie zapomniana jabłonko
Chwiejąca się przy piaszczystej drodze
I tobie krzaku róży dzikiej a przecież tak łagodnej
Spowiadam się wam maki i chabry
Najpiękniejsze z najpiękniejszych
I tobie niepozorna pliszko siwa
(wierzę że nie z mojej winy)
I tobie wielki kamieniu
Przy którym przyklękłam
Mam wrażenie że urosłeś przez te wszystkie lata
Spadłeś mi z serca
Spowiadam się w szczerym polu
Że zgrzeszyłam zaniedbaniem
Brakiem urody w uczynku myśli i mowie
A kiedy nie ma już nic więcej do powiedzenia
Wracam do siebie
Czysta jak łzy
Które zostawiłam by napoić sarnę
Skubiącą młode pędy zbóż w pobliżu
Ona i Bóg mi świadkiem
Chwiejąca się przy piaszczystej drodze
I tobie krzaku róży dzikiej a przecież tak łagodnej
Spowiadam się wam maki i chabry
Najpiękniejsze z najpiękniejszych
I tobie niepozorna pliszko siwa
(wierzę że nie z mojej winy)
I tobie wielki kamieniu
Przy którym przyklękłam
Mam wrażenie że urosłeś przez te wszystkie lata
Spadłeś mi z serca
Spowiadam się w szczerym polu
Że zgrzeszyłam zaniedbaniem
Brakiem urody w uczynku myśli i mowie
A kiedy nie ma już nic więcej do powiedzenia
Wracam do siebie
Czysta jak łzy
Które zostawiłam by napoić sarnę
Skubiącą młode pędy zbóż w pobliżu
Ona i Bóg mi świadkiem

Moja ocena
Pięknyśliczne to
do ulubionychMy rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating