Literatura przedmiotu
Jeśli Ozymandias, to żądza
pytania o, na śniadanie
Moją tożsamość:
światowa
Przynależność:
do idei
Dobór słów:
omylny
Język: miłości i nadziei
Czystość: sumienia
na wadze
Słowa
na wokandzie
jakiegoś okręgu
bez wyjścia
Sprawiedliwość
i prawo
Teza uczciwości
od kołyski
od tysiąclecia
po ostatni dzień
Wolność:
słowa a niewola
pokusy
dorzuca swoje
trzy grosze
do spadku po Niebie
w kulcie Miar i Waga
Rad
w świątyni braw
Bogu ducha winni
Jeżeli Hamlet, to na etacie
członka określonej społeczności
innych bohaterów tragedii
dokonując wyboru
na warcie wiecznej
wędrówki
po skarb narodów
złote runo
Nicości
Moją ostatnią
nagrodę
niczego bardziej
nie pragnąc
już zbawienia
na krzyżu Twych
ramion
Gdyby nie
Zbrodnia i kara
nastała by zima
zima stulecia
w teatrze Stu,
bo jego protoplastą
był mój przyjaciel
i dopiero za
sto lat
woła o Pornografię
Łatając dziury
wyrzeźbione od kul
karabinu, które
Pan Bóg nosi,
choć to
inny mit przyświeca
ściętej szyi słońca
Jesteśmy straceni
i odzyskani byliśmy
swą historią
swą mądrością
i etyką swą
czystych dłoni
Rzucamy cień
ale to są nazwy
puste i wieloznaczne
swe motta
wybieramy
z siódmego elementu
uczciwej rawy:
Człowiek i zwierzę
Miłość i nienawiść
Wróg i przyjaciel
Ciemność i światło
Jeżeli twój kontrast
nim z powiek spadną
Ciała Niebieskie,
które ubezpieczone
przez sny
otworzą na wieki
księgi prawd
szkice węglem
w próbie szczęścia najwyższej
w gamie kontrastów życia
z ich jednorodnością
i światłocieniami
pod powieką
obudzi się Midas
i wszystkiego co dotknie
zamieni się w złoto
Jestem nim
ale niżej podpisany
pragnę liter
alfabetu, by doszło
do ucieczki
z nimi, tj. Miastem,
które niosę na
swych barkach
bo On, bo ja
Inicjał explicite
Jestem
Ustami miasta
kast
Jeżeli masz je wszystkie
masz również
w zasięgu ręki
wszystkie kombinacje
świata
i wiesz, że jeżeli zaczynasz,
to skończysz
i jeżeli skończysz,
to zaczniesz wtórnie,
bo każdy
koniec to ciąg dalszy
a kropka przerywa
głuszę, a
przecież milczenie
otwiera Niebo,
to jednak studnia
a więc tyle cembrowin
ile smutku i gwiazd
ciąg dalszy nastąpi...
P.S.
Lecz najsmutniej jest wtedy
kiedy skalpel księżyca
otwiera obłok
jak brzuch delfina
Doskonała pełnia
kulturalne kłamstwo
i nieobyta Prawda
pytania o, na śniadanie
Moją tożsamość:
światowa
Przynależność:
do idei
Dobór słów:
omylny
Język: miłości i nadziei
Czystość: sumienia
na wadze
Słowa
na wokandzie
jakiegoś okręgu
bez wyjścia
Sprawiedliwość
i prawo
Teza uczciwości
od kołyski
od tysiąclecia
po ostatni dzień
Wolność:
słowa a niewola
pokusy
dorzuca swoje
trzy grosze
do spadku po Niebie
w kulcie Miar i Waga
Rad
w świątyni braw
Bogu ducha winni
Jeżeli Hamlet, to na etacie
członka określonej społeczności
innych bohaterów tragedii
dokonując wyboru
na warcie wiecznej
wędrówki
po skarb narodów
złote runo
Nicości
Moją ostatnią
nagrodę
niczego bardziej
nie pragnąc
już zbawienia
na krzyżu Twych
ramion
Gdyby nie
Zbrodnia i kara
nastała by zima
zima stulecia
w teatrze Stu,
bo jego protoplastą
był mój przyjaciel
i dopiero za
sto lat
woła o Pornografię
Łatając dziury
wyrzeźbione od kul
karabinu, które
Pan Bóg nosi,
choć to
inny mit przyświeca
ściętej szyi słońca
Jesteśmy straceni
i odzyskani byliśmy
swą historią
swą mądrością
i etyką swą
czystych dłoni
Rzucamy cień
ale to są nazwy
puste i wieloznaczne
swe motta
wybieramy
z siódmego elementu
uczciwej rawy:
Człowiek i zwierzę
Miłość i nienawiść
Wróg i przyjaciel
Ciemność i światło
Jeżeli twój kontrast
nim z powiek spadną
Ciała Niebieskie,
które ubezpieczone
przez sny
otworzą na wieki
księgi prawd
szkice węglem
w próbie szczęścia najwyższej
w gamie kontrastów życia
z ich jednorodnością
i światłocieniami
pod powieką
obudzi się Midas
i wszystkiego co dotknie
zamieni się w złoto
Jestem nim
ale niżej podpisany
pragnę liter
alfabetu, by doszło
do ucieczki
z nimi, tj. Miastem,
które niosę na
swych barkach
bo On, bo ja
Inicjał explicite
Jestem
Ustami miasta
kast
Jeżeli masz je wszystkie
masz również
w zasięgu ręki
wszystkie kombinacje
świata
i wiesz, że jeżeli zaczynasz,
to skończysz
i jeżeli skończysz,
to zaczniesz wtórnie,
bo każdy
koniec to ciąg dalszy
a kropka przerywa
głuszę, a
przecież milczenie
otwiera Niebo,
to jednak studnia
a więc tyle cembrowin
ile smutku i gwiazd
ciąg dalszy nastąpi...
P.S.
Lecz najsmutniej jest wtedy
kiedy skalpel księżyca
otwiera obłok
jak brzuch delfina
Doskonała pełnia
kulturalne kłamstwo
i nieobyta Prawda

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating