nie wierzę w duchy

5.0/5 | 6


niedomkniętymi drzwiami
zakołysał wiatr
w drzwiach nieprzekręcony klucz
kto prześladuje mnie
za raniuteńko jak dla mnie
wyobraziłem sobie że to duch

zjawiłaś się półnaga
w koszuli białej jak dla mnie za długiej
zdaje się
z rozpiętej do połowy wylewała się pierś
śliczna
oniemiałem z chęcią by ją zjeść

wiatr porwał twoje loki przez otwarte okiennice
zgadłem że mną odpędzisz dzień

pękło szkło
na stół posypały się płatki zasuszonej róży
to był znak to jest ten dzień

powoli odbijałem od brzegu
mocno chwycone wiosło
maszt sztywny napięty żagiel
twoja łódź na dwoje wygodna
wilgoć słonej wody uspokajała mnie

zerwał się sztorm

mokry nie widziałem latarni
oddychałem mocno
zdyszani bez wytchnienia
walczyliśmy o suchy ląd
zachodziło słońce
zachodziłem w głowę

myśli urojone omamy skołatany
kochałem się to nie wspomnienia
te więzi trwają do dzisiaj

przyszła jesień sucha jakże ciepła
oby nas nie rozdzieliła

pomyślałem

uścisnąłem twoją dłoń

pora roku ni żadna plotka ludzi zawistnych
nasze dłonie
nasze myśli
nasze słowa

znaczeniem sens w nich utkwiony

kocham ciebie o każdej porze roku
przed początkiem dnia i końcem też



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
15.07.2025,  Rafał Gatny

My rating

My rating:  
15.07.2025,  Ula eM

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: