z losem
Na słupie wisi gość - do góry nogami,
Widok niecodzienny - raczej między snami.
Choć świat na opak, on się nie przejmuje,
Bo z takiej perspektywy wszystko krwią smakuje.
Niebo on mierzy ciut krzywym spojrzeniem,
A ziemia czeka z cichutkim milczeniem.
I tak się kończy z losem zderzenie.
Widok niecodzienny - raczej między snami.
Choć świat na opak, on się nie przejmuje,
Bo z takiej perspektywy wszystko krwią smakuje.
Niebo on mierzy ciut krzywym spojrzeniem,
A ziemia czeka z cichutkim milczeniem.
I tak się kończy z losem zderzenie.

My rating
My rating
My rating