Ósma dolewka Yerba Mate

author:  Przemek Trenk
5.0/5 | 4


Jestem Savonarolą na wpół romantycznego wiersza,
zapisanego na lewej stronie skóry.

Wiersza w jego irracjonalnej treści.
Nieswój w obliczu zgnilizny tego świata,
sączę Yerba Mate.

Chcesz się kochać?
Ale to takie nudne gdy sąsiedzi za ścianą
oglądają kolejny odcinek "M jak miłość".

Nieszczęśliwi ludzie nie mówią za wiele.
Ich dialogi przerywa staccato na dwie pary skrzypiec.

Mowa ciała jak w szkole Lee Strasberga.
Patrzę na oślizłego robaka,
jednego z tych które zapewne zjadł
Jerzy w dniu swojej śmierci.

Listonoszowi który przyszedł z kolejnym awizo wyjaśniłem, że taki tu nie mieszka.
On ozdrowiał i mógł arteriami dzielić się z innymi.

Nagle stwierdził, że ma dość bycia Samarytaninem i powiesił się na ulicznej latarni.
Tuż przed opuszczonym kościołem.

Nad grobem zapanowała cisza jak diabłem zasiał. Za wyjątkiem tych chwil kiedy popijaliśmy ósmą dolewkę Yerba Mate.

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
22.03.2025,  Ula eM

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
22.03.2025,  Marta Bieryt