Istota natury
kocham
wszechobecność
światła
kocham
irracjonalność
śmierci
kocham
w tunelu stojąc
nagi
dotykam
jutra,
które objawi się
wczoraj
a morze
obmywa i rani
moje
horyzonty jeszcze
dzisiaj
zapętlę
byt
którędy
od łzy
do źdźbła
trawy
na umajonym
polu
zanim dojdę
skończy się
Sodoma
wiedz, że
rezerwa
wiary nie wystarczy
do osiągnięcia
owocu
zakazanego
plony z ziem
żyznych
dadzą pożywienie
bliźnim
z bliznami
na ciele i duszy
nic ponad, nic nadto
a jednak
to los
zrywa z nas kajdany
i ubiera okulary
raz przeciwsłoneczne
raz korekcyjne
niekiedy różowe szkła
tną się z strefą
widzenia
żywiołów
trzymanych na
łańcuchu
jednego aktu
w dramacie
albo
jednego wersu
w dystychu
albo jednego zdania
w apostrofie
bądź opisem
dobrej drogi
dogmatu
do trefnej herezji
wpisanej
w wątpliwą istotę
natury
Człowieka
wszechobecność
światła
kocham
irracjonalność
śmierci
kocham
w tunelu stojąc
nagi
dotykam
jutra,
które objawi się
wczoraj
a morze
obmywa i rani
moje
horyzonty jeszcze
dzisiaj
zapętlę
byt
którędy
od łzy
do źdźbła
trawy
na umajonym
polu
zanim dojdę
skończy się
Sodoma
wiedz, że
rezerwa
wiary nie wystarczy
do osiągnięcia
owocu
zakazanego
plony z ziem
żyznych
dadzą pożywienie
bliźnim
z bliznami
na ciele i duszy
nic ponad, nic nadto
a jednak
to los
zrywa z nas kajdany
i ubiera okulary
raz przeciwsłoneczne
raz korekcyjne
niekiedy różowe szkła
tną się z strefą
widzenia
żywiołów
trzymanych na
łańcuchu
jednego aktu
w dramacie
albo
jednego wersu
w dystychu
albo jednego zdania
w apostrofie
bądź opisem
dobrej drogi
dogmatu
do trefnej herezji
wpisanej
w wątpliwą istotę
natury
Człowieka

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating