Wędrowiec ruin

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 2


Wtargnęliśmy do ostatniej kości
by wytoczyć proces zachodowi słońca
i gładzić blask rękoma brudnymi pełni
ryczałtu za otwieranie bramy
nocą w obawie przed jurysdykcją cnoty

albo zakopać Pandemonium
w dolinie wiecznych mrozów

tylko w stosie literatury
tylko w stosie literatury

mieć sumienie
wysłużone, pełne
zbędni przyjaciele padających promieni

losy zdają się już być przesądzone
losy zdają się już być przesądzone

fuzji fantazji i uzmysłowienia

róże będą ci świadkiem
wędrowcze słoty
alegoryczny Quidamie

chwytaj dzień



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating: