Czarodziej dotyku

5.0/5 | 5


rozpościera swe miłosne ręce
na moich ksztaltach.
W najgłębszej intymności
spada kaskadami
soczystych pocałunków.

Bezmierny przestwór
wzruszeń odbija się echem
w dywanach leśnych mchów
i w pędach wonnych malin,
gdy wzbijamy się po obłoki
rozochocenia.

Gdy w naszych oczach tchnie dzikość,
w szalonym pędzie zrywamy tabu miłości.
I zanim w niebyt zapadnie słońce,
spływamy gorącą lawą - w ekstazie -
na ziemię.

Nic nie mówiąc - mamy
pewność, iż wszystko co istotne,
dokonało się w dotyku.

©Copyright by Iwona Maria Matelska, 14 sierpnia 2024

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
14.08.2024,  Ula eM