Czarodziej dotyku
rozpościera swe miłosne ręce
na moich ksztaltach.
W najgłębszej intymności
spada kaskadami
soczystych pocałunków.
Bezmierny przestwór
wzruszeń odbija się echem
w dywanach leśnych mchów
i w pędach wonnych malin,
gdy wzbijamy się po obłoki
rozochocenia.
Gdy w naszych oczach tchnie dzikość,
w szalonym pędzie zrywamy tabu miłości.
I zanim w niebyt zapadnie słońce,
spływamy gorącą lawą - w ekstazie -
na ziemię.
Nic nie mówiąc - mamy
pewność, iż wszystko co istotne,
dokonało się w dotyku.
©Copyright by Iwona Maria Matelska, 14 sierpnia 2024
na moich ksztaltach.
W najgłębszej intymności
spada kaskadami
soczystych pocałunków.
Bezmierny przestwór
wzruszeń odbija się echem
w dywanach leśnych mchów
i w pędach wonnych malin,
gdy wzbijamy się po obłoki
rozochocenia.
Gdy w naszych oczach tchnie dzikość,
w szalonym pędzie zrywamy tabu miłości.
I zanim w niebyt zapadnie słońce,
spływamy gorącą lawą - w ekstazie -
na ziemię.
Nic nie mówiąc - mamy
pewność, iż wszystko co istotne,
dokonało się w dotyku.
©Copyright by Iwona Maria Matelska, 14 sierpnia 2024

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating