Poeta
słowa jakieś takie rozwodnione
jak piwo w tanim barze
a przecież nie o to chodzi
by paplać jęzorem tylko dla samego
paplania
czy zechciałabyś pani spocząć na moim
miejscu w tym zatłoczonym autobusie i oddać się lekturze tego wiersza wszakże
napisanego na bilecie?
zadziwiające jak wiele słów można
zmieścić na tak niewielkim skrawku papieru
zatem kobieto o oczach przenikliwych jak Wyrocznia Delficka
racz odpowiedzieć co sądzisz pani o uzewnętrznieniu się
poety wszakże początkującego?
czuć od ciebie tanie piwo
zatem racz wybaczyć tę śmiałość
podyktowaną szczerością wobec twojej
jakże zagubionej osoby
przysiągłbym że raczyłem się niechrzczonym trunkiem ale wszak tyś jest
wyrocznią zatem spór mój z tobą jest jakby dla nas obojga nieluksusowy
nieluksusowy?
ależ skąd
wszak po to masz jęzor jakby poety
żeby nim paplać
czyżbyś pani sądziła mnie po długości
rzeczonego jęzora?
długość wspomnianego przez cię jęzora jest jakby sprawą drugorzedną
zatem cóż skłoniło cię do tak druzgocącej oceny dla mojej poezji?
wydajesz się panie wykształconym
ale zbyt wiele w twoich słowach patetyczności
zbyt wiele wyniosłości
czy to grzech że używam języka poetyckiego?
język twój poeto niedokończony
jest jakby dla mnie niezrozumiały
starasz się być jak Balzac
jak Kerouac
ale...
zatem cóż mnie począć Wyrocznio Delficka?
pisz zatem panie jak czujesz
pisz swoimi słowami
nie obawiaj się krytyki
jeśliś poetą
żadna krytyka nie jest w stanie cię zgnębić
czyżbym miał porzucić język tych co byli przede mną?
niechaj moje milczenie będzie dla ciebie drogowskazem
jak piwo w tanim barze
a przecież nie o to chodzi
by paplać jęzorem tylko dla samego
paplania
czy zechciałabyś pani spocząć na moim
miejscu w tym zatłoczonym autobusie i oddać się lekturze tego wiersza wszakże
napisanego na bilecie?
zadziwiające jak wiele słów można
zmieścić na tak niewielkim skrawku papieru
zatem kobieto o oczach przenikliwych jak Wyrocznia Delficka
racz odpowiedzieć co sądzisz pani o uzewnętrznieniu się
poety wszakże początkującego?
czuć od ciebie tanie piwo
zatem racz wybaczyć tę śmiałość
podyktowaną szczerością wobec twojej
jakże zagubionej osoby
przysiągłbym że raczyłem się niechrzczonym trunkiem ale wszak tyś jest
wyrocznią zatem spór mój z tobą jest jakby dla nas obojga nieluksusowy
nieluksusowy?
ależ skąd
wszak po to masz jęzor jakby poety
żeby nim paplać
czyżbyś pani sądziła mnie po długości
rzeczonego jęzora?
długość wspomnianego przez cię jęzora jest jakby sprawą drugorzedną
zatem cóż skłoniło cię do tak druzgocącej oceny dla mojej poezji?
wydajesz się panie wykształconym
ale zbyt wiele w twoich słowach patetyczności
zbyt wiele wyniosłości
czy to grzech że używam języka poetyckiego?
język twój poeto niedokończony
jest jakby dla mnie niezrozumiały
starasz się być jak Balzac
jak Kerouac
ale...
zatem cóż mnie począć Wyrocznio Delficka?
pisz zatem panie jak czujesz
pisz swoimi słowami
nie obawiaj się krytyki
jeśliś poetą
żadna krytyka nie jest w stanie cię zgnębić
czyżbym miał porzucić język tych co byli przede mną?
niechaj moje milczenie będzie dla ciebie drogowskazem

My rating
My rating
My rating
My rating