Starość
Starość chodzi w kalesonach już od wrzesnia
I pidżamę spina po ostatni guzik
W nieco łagodniejszych też gustuje pieśniach
Niepotrzebny jest starości nawet budzik
Starość wstaje jak w zegarku piąta siedem
Tak jak niegdyś gdy do pracy szła w młodości
I w bamboszach po dywanie jak po niebie
Do łazienki sunie choć nie bez trudności
Nie przejmuje się globalnym ociepleniem
Chociaż skrupulatnie segreguje smieci
Mimo wieku coraz czystsze ma sumienie
I niezmiennie zawsze martwi się o dzieci
Tylko czasem gdy zasypia lęk przychodzi
Bo i starość czasem myśli o przyszłości
Wtedy modli się by los ją w czas ugodził
By starości nie przeżywać w samotności
Albin
I pidżamę spina po ostatni guzik
W nieco łagodniejszych też gustuje pieśniach
Niepotrzebny jest starości nawet budzik
Starość wstaje jak w zegarku piąta siedem
Tak jak niegdyś gdy do pracy szła w młodości
I w bamboszach po dywanie jak po niebie
Do łazienki sunie choć nie bez trudności
Nie przejmuje się globalnym ociepleniem
Chociaż skrupulatnie segreguje smieci
Mimo wieku coraz czystsze ma sumienie
I niezmiennie zawsze martwi się o dzieci
Tylko czasem gdy zasypia lęk przychodzi
Bo i starość czasem myśli o przyszłości
Wtedy modli się by los ją w czas ugodził
By starości nie przeżywać w samotności
Albin

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating