Człowiek z marmuru
Pokazałeś mi dziejowe miasto,
ale nie to krzykliwe,
z pierwszych stron gazet,
monumentalne przerażające,
zatykające dech w piersiach.
Zeszliśmy do podziemia,
pachnącego historią,
opisanego tuszem „Bibuły”,
wyklejonego poszarzałymi
paginami „Hutnika”.
Wespół z Kornasiem i Smagowiczem
stanąłeś przeciwko
zakłamanemu patriotyzmowi,
przy okrągłym meblu
na kolanie podpisanym.
A kiedy „Solidarność” zapukała
do bram miasta „bez Boga”,
strzeżonego przez siermiężnie
stalowego człowieka,
niezłomnie otworzyłeś drzwi
i zaprosiłeś w mury
azylu dla ludzi z nizin
Tyle wspomnień,
krwi opadającej z czoła,
sińców od ciężkich cegieł,
tęskniących łez za rodziną,
ronionych w zaciszu
czterech ścian „Szklanych Domów”.
Kiedy wyszliśmy na powierzchnię,
nadal przed oczyma
przewijał się film,
bez scenariusza,
ukazujący prawdziwe życie
nowohuckiego człowieka
z marmuru.
Kasia Dominik
ale nie to krzykliwe,
z pierwszych stron gazet,
monumentalne przerażające,
zatykające dech w piersiach.
Zeszliśmy do podziemia,
pachnącego historią,
opisanego tuszem „Bibuły”,
wyklejonego poszarzałymi
paginami „Hutnika”.
Wespół z Kornasiem i Smagowiczem
stanąłeś przeciwko
zakłamanemu patriotyzmowi,
przy okrągłym meblu
na kolanie podpisanym.
A kiedy „Solidarność” zapukała
do bram miasta „bez Boga”,
strzeżonego przez siermiężnie
stalowego człowieka,
niezłomnie otworzyłeś drzwi
i zaprosiłeś w mury
azylu dla ludzi z nizin
Tyle wspomnień,
krwi opadającej z czoła,
sińców od ciężkich cegieł,
tęskniących łez za rodziną,
ronionych w zaciszu
czterech ścian „Szklanych Domów”.
Kiedy wyszliśmy na powierzchnię,
nadal przed oczyma
przewijał się film,
bez scenariusza,
ukazujący prawdziwe życie
nowohuckiego człowieka
z marmuru.
Kasia Dominik

My rating
My rating