To wszystko

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 1


Oddychając pełnią
punktują Tańczące Eurydyki

fontanny nocnego blasku
biją się o wpływy księżyca
A ja biję się z Tobą o wpływy przy parzeniu herbaty

by wybudować wszystko
by zrujnować wszystko
by wszystko stało się Poczdamem
naszych serc

Widziałaś mnie w pełni
Widziałem Cię w nowiu
Widziałem Cię naocznych świadków Mekka
jesteśmy jednym ciałem,

lecz nasz blask dociera oddzielnie

Dlaczego?

Jeżeli rozum zawodzi
serce dyktuje marżę snów

Upuszczając kamień
kruszysz fundamenty wiary
to Twój radar dostrzega zagrożenie
Raz na tysiąc lat,
bądź zawsze na wieczność

obudzę w sobie demona Miłości

Doskonałej

To wszystko, co wiemy
na temat gniewu
To wszystko, co wiemy
na temat wytchnienia
To wszystko, co wiemy
o kulturze kłamstwa

Cześć kurwo, która masz Miljon w rozumie

Wolę nieobycie Prawdy,
to wszystko

Bizancjum mych myśli odradza się
Stangret szczęśliwego życia jedzie,
jak Feniks z popiołów

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating: