Słoneczny kaprys | version: 25.05.2012 23:25
Promyk słońca błysnął
przez jedwabną chmurkę
uśmiech rzucił przez ramię
a potem spadł na chamak.
Lekko rozłożył się w nim
zahaczył mięko
Orchidei kwiat
i leniwie na ziemię spadł.
Zamieszał promykiem
w Campari
dodał blasku z pomarańcza
a potem złotym blaskiem
przeleciał po szybie.
Opadł znużony na kajak
kołyszący się na wodzie
i zasnął.
przez jedwabną chmurkę
uśmiech rzucił przez ramię
a potem spadł na chamak.
Lekko rozłożył się w nim
zahaczył mięko
Orchidei kwiat
i leniwie na ziemię spadł.
Zamieszał promykiem
w Campari
dodał blasku z pomarańcza
a potem złotym blaskiem
przeleciał po szybie.
Opadł znużony na kajak
kołyszący się na wodzie
i zasnął.
Poem versions
- 31.07.2024 09:56
- 25.05.2012 23:25

nic poza gratulacjami
Kolejny genialny połetyczny gniot…i ten - CHAMAK co MIĘKO dodał blasku z POMARAŃCZA !
Cóż… nic poza gratulacjami, również tym wszystkim szafującym pięcio gwiazdkami koleżance po PJUŻE
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating