Moją wolą jest | version: 23.04.2024 04:33
Tańczyłem na wysokości snu,
który nie był przyjemny.
Budowałem zamek z kości,
które nie pochodziły od człowieka.
Kradłem chwile pewności
i chwile wachania - zapomnieniu,
by wznieść ręce w górę, kiedy
to: Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem!
Dziś czeka mnie wymiana ognia
z lodem wczesnego przymrozku,
śpię na walizach, tylko w drodze
mając stałe priorytety.
I wolę jedno życie z tobą, niż
samotność przez wszystkie ery tego świata.
który nie był przyjemny.
Budowałem zamek z kości,
które nie pochodziły od człowieka.
Kradłem chwile pewności
i chwile wachania - zapomnieniu,
by wznieść ręce w górę, kiedy
to: Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem!
Dziś czeka mnie wymiana ognia
z lodem wczesnego przymrozku,
śpię na walizach, tylko w drodze
mając stałe priorytety.
I wolę jedno życie z tobą, niż
samotność przez wszystkie ery tego świata.
Poem versions
- 23.04.2024 09:15
- 23.04.2024 04:33

My rating
My rating