Już wkrótce | version: 5.04.2014 12:26
Co dzień myśle, śmiertelnie
jak pomóc sobie i tobie
i czy pomóc moge, pośmiertnie?
Rozlałeś mnie, w oczach przekrwionych
w samotnym łóżku skostniałym.
Rozbiłam ciebie, w policzku dłonią sparzonym
w kości spękaniu.
Roztrzaskałeś mi, grunt pod stopami
w ofercie poniżenia przy kobiecie innej.
Rodrapałam ci rany, w sercu niegdyś początkiem naszym zrażonym
w ucieczce rozmowy z meżczyzną obcym.
Sztylet skręcileś mi w pod lewym lukiem żebrowym
w splunięciu na mnie.
Aorte rozdarłam ci przy nadstrzale rozkurczu komory wiodącej
w "nienawidze" pchniętym wprost w oczy.
Przyzwyczailiśmy się.
Ja wydrapuję naskórek nadgarstów,
ty mierzysz pod żuchwą scyzorykiem.
Myślę... już wkrótce
poznamy się na nowo.
jak pomóc sobie i tobie
i czy pomóc moge, pośmiertnie?
Rozlałeś mnie, w oczach przekrwionych
w samotnym łóżku skostniałym.
Rozbiłam ciebie, w policzku dłonią sparzonym
w kości spękaniu.
Roztrzaskałeś mi, grunt pod stopami
w ofercie poniżenia przy kobiecie innej.
Rodrapałam ci rany, w sercu niegdyś początkiem naszym zrażonym
w ucieczce rozmowy z meżczyzną obcym.
Sztylet skręcileś mi w pod lewym lukiem żebrowym
w splunięciu na mnie.
Aorte rozdarłam ci przy nadstrzale rozkurczu komory wiodącej
w "nienawidze" pchniętym wprost w oczy.
Przyzwyczailiśmy się.
Ja wydrapuję naskórek nadgarstów,
ty mierzysz pod żuchwą scyzorykiem.
Myślę... już wkrótce
poznamy się na nowo.
Poem versions
- 22.04.2019 23:56
- 5.04.2014 12:26

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Mocny. Podoba mi się
atmosferta horroru tego dramatu. Trzyma w napięciu, trwa, zapowiada następny odcinek...Moja ocena
dobry wiersz......pozdrawiam .....
Jak można pisać tak dobitnie, tak prawdziwie, tak pod moją wrażliwość.... nie wiem, nie rozumiem..... ale cieszę się i chłonę łapczywie.brawo
Mistrzyni języka.