Szczyty | version: 21.04.2015 13:43
Ach, gdyby odkryć
Atlantydę czy choćby
stary wojenny bunkier.
Gdyby stworzyć jakieś
magnum opus
lub napisać bestseller.
Oprawni w skórę,
wystający na cokołach,
spoglądający wyniośle
z portretów,
wyryci złotymi zgłoskami,
odlani ze spiżu -
budzą podziw, ale częściej
zazdrość.
Ostatecznie można jeszcze
zachorować na dowolną
nieznaną chorobę,
ale nie umrzeć
(umieranie jest
takie passé),
lub po prostu
obnażyć się
na szczycie lodowca
w blasku jupiterów.
Jak rzadko marzy się,
by być człowiekiem.
Atlantydę czy choćby
stary wojenny bunkier.
Gdyby stworzyć jakieś
magnum opus
lub napisać bestseller.
Oprawni w skórę,
wystający na cokołach,
spoglądający wyniośle
z portretów,
wyryci złotymi zgłoskami,
odlani ze spiżu -
budzą podziw, ale częściej
zazdrość.
Ostatecznie można jeszcze
zachorować na dowolną
nieznaną chorobę,
ale nie umrzeć
(umieranie jest
takie passé),
lub po prostu
obnażyć się
na szczycie lodowca
w blasku jupiterów.
Jak rzadko marzy się,
by być człowiekiem.
Poem versions
- 21.04.2015 13:44
- 21.04.2015 13:43
- 21.04.2015 13:26

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
sława brodziła
już zawsze w fundatorstwie. Dobry zapis, dziękuję :)My rating