spotkanie z innym - stare śmieci

author:  iwona stokrocka
4.7/5 | 15


wierzę w sny własne
nawet w nich wygrywa przekora
niemcy nie dla mnie
zarzekałam się przecież

inne znaczyło ładniej i więcej bardziej kolorowo
każdy się zachłyśnie
bogactwo też nie dla mnie jeśli w sercu pustka
więc po co

widząc dzieci
wracamy myślami do dzieciństwa
rodzinnego domu
nawet na obcych ulicach rozpoznasz swojego

starsza kobieta uśmiechnęła się
dziecko - rzekła do mnie patrząc na córkę
uciekaj stąd uciekaj jak najszybciej
wracaj tam skąd przyjechałaś
tutaj możesz się tylko bananów najeść
nic więcej

cała się z nią zgadzałam
tylko nogi szły dalej nóżki podskakiwały

skórki bananów lądowały w śmietniku
wścibska sąsiadka wygrzebywała
nawet one miały swoje miejsce

opuszczone kobiety z dzieckiem
nie powinny samotnie
plątać się po świecie

wierzę w przekorę własną
trudno się z nią
po dwudziestu latach rozstać
po co

polskie śmietniki pełne
bananowych skórek
nawet one mają
swoje miejsce

iw, 21.09.12

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

Moja ocena

Moja ocena
My rating:  

Moja ocena

z drugiej strony - świat coraz mniejszy. Ludzie pokonują odległości i czas coraz sprawniej.
My rating:  
22.09.2012,  Wiatr_w_oczy

My rating

My rating:  

Moja ocena

w parku dziś na spacerzu minąłem młodych dwóch chłopaków, co łazili, gadali i siadali na ławkach, ot tak, lecz dla nich najważniejszych sprawach. I ja kiedyś się ot tak z kolegom umawiałem, nie w necie, bo nie było, ot tak łaziliśmy. Stare śmieci są nie w innym miejscu tylko w innym czasie. Do miejsc wrócić można, tylko czy tam ktoś już nie posprzątał?
rozumiem tęsknotę, pozdrawiam

i zbierałem dziś znowu kasztany, polecam, choć wiem, że tracą blask jak się je schowa do kieszeni, bo najładniej błyszczą w liści ognisku, to sobie nimi ujesienię kuchenny stolik
My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

banan na śniadanie

Mój znajomy lama też kiedyś pojechał do Pekinu po juany i twierdzi, że wrócił z jeszcze szczerszym - szerszym uśmiechem...dzisiaj widziałem ten uśmiech i dało się zjeść wspólne śniadanie. Piątka!
My rating:  
22.09.2012,  Sven

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

miałeś nie oceniać...

mnie, czy tak ogólnie? :)
wtłukę Ci kiedyś...wiesz za co :)

a tak tematycznie...to nie o forsę tu chodzi.
nie należę do tych, którzy wyjechali tutaj za chlebem, a o ironio!...zostawiłam w Polsce ukochaną i bardzo, bardzo płatną pracę.

Niech nie myli Cię ten "kolorowy, bogaty świat", bo zapewniam, że mimo mojego sceptyzmu, kiedy tu przed 20 laty przyjechałam, nie było sposobu, by wszystkiego nie chcieć dotknąć. to ludzkie.

Wiersz, jak i sam tytuł, można odczytać na różne sposoby i o to chyba chodziło.
Temat, który wywołuje zazwyczaj natychmiastowe reakcje typu Twojego komentarza właśnie. A to jest jak szarpnięcie szczeniaka za nogawkę, gdy często w tobie samym, rozszarpuje cię sfora psów na wszystkie strony.

Choć moja przekora radzi sobie i z nimi, zapewniam, że
jedynym miejscem, gdzie dobrze się czuję i które kocham, są...moje "stare śmieci" :)

Moja ocena

za prawdę, a miałem nie ocenić
My rating:  
22.09.2012,  0364

i butelki ...

choć dawno nie byłaś tu iw, choć i młodzież nie wie, że mężczyzna z pojazdu pierwszy wysiada, aby podać dłoń, choć ... to kiedyś odrzuciłem ofertę za 65000 marek rocznie, a jak marka to wiadomo, że dawno, mój przyjaciel porzucił w cirka podobnym okresie po dwóch latach pracy ofertę za 230 000 DM rocznie, cóż widać, że to prawda, nie ocenię, a owe tytułowe butelki to i teraz po za śmietnikami, cóż ... trzeba żyć ...
22.09.2012,  0364

My rating

My rating:  
22.09.2012,  Renata Cygan

My rating

My rating:  

My rating

My rating: