co dalej
być prawdziwym twardym
tak żyć by nie zarzucił nikt
słońce i księżyc komety gdy
przyszedł zły sen zbudzić dzień
iść drogą gdzieś daleko
nie słuchać słów i muzyki
zachować skarb tajemnice
zamknąć przestrzeń nad niebem
dym nad morzem łacha niesie
ukojenie dla oczu spojrzeniem
pachnie jesienią liście żółkną
spadają ciężary jest chęć
by znów narodzić się lepszym
żyć dalej tylko stromy brzeg
unieś gdy przed przepaścią
stanąć przyjdź i nie powie nikt
co dalej gdy lęk nie pozwala śnić
tak żyć by nie zarzucił nikt
słońce i księżyc komety gdy
przyszedł zły sen zbudzić dzień
iść drogą gdzieś daleko
nie słuchać słów i muzyki
zachować skarb tajemnice
zamknąć przestrzeń nad niebem
dym nad morzem łacha niesie
ukojenie dla oczu spojrzeniem
pachnie jesienią liście żółkną
spadają ciężary jest chęć
by znów narodzić się lepszym
żyć dalej tylko stromy brzeg
unieś gdy przed przepaścią
stanąć przyjdź i nie powie nikt
co dalej gdy lęk nie pozwala śnić

My rating
My rating
My rating
My rating