w ciszy
czekam
słowa czasem wracają powiewem wiatru
czekam czekaniem zachodzącego słońca
to co zbudziło się znów chce umknąć zasypianiem
nie zasypiaj
nich cię usłyszę choćby echem mojego wołania
ale ono pobiegło tak daleko
że nie wróci
czas wkrada się podstępem
obraca lustrzanym spojrzeniem
w popiół
co jasnym było i jaśniało
żeby straciło blask i imię
przerywa mi czekanie
zapominam, o czym było życie
zniecierpliwiony
przysyła mi
demona smutku, by mnie ponaglił
odejdź
odejdź
ja czekam....
słowa czasem wracają powiewem wiatru
czekam czekaniem zachodzącego słońca
to co zbudziło się znów chce umknąć zasypianiem
nie zasypiaj
nich cię usłyszę choćby echem mojego wołania
ale ono pobiegło tak daleko
że nie wróci
czas wkrada się podstępem
obraca lustrzanym spojrzeniem
w popiół
co jasnym było i jaśniało
żeby straciło blask i imię
przerywa mi czekanie
zapominam, o czym było życie
zniecierpliwiony
przysyła mi
demona smutku, by mnie ponaglił
odejdź
odejdź
ja czekam....

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating