Bajka na halloween (smutna)

autor:  Ula eM
5.0/5 | 6


Nocami na końcu smugi,
prawie w cieniu,
przysiadają latające małpy.
Z krainy Oz,z krainy
głupiego czarnoksiężnika.

Dzieci nie wierzą w tę bajkę,
ale my, dorośli,
dobrze wiemy, że to prawda.
Piją tanią wódkę, aby się rozgrzać,
w nocy jest chłodno.

Czarnoksiężnik obiecał im
prawdziwe skrzydła,
i że
zaprowadzi ich do nieba (jakiegoś),
ale boczną furtką,
bo śmierdzą.

Taki los.
Zła wiedźma zestarzała straciła moc,
młodych nie interesuje magia,
raczej wiedza, jak posługiwać się paragrafem,
konkrety.

A dla latających małp,
nie ma przyszłości.
Po zużyciu utylizowane
w matrixie marzeń o spełnionym życiu,
gdzieś na odwyku.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: