Mętna woda

autor:  Renata Cygan
5.0/5 | 14


Tkwię w mętnej wodzie po kolana,
słońce rozgrzewa, a wiatr chłodzi.
Choć głowa w chmurach, choć się słaniam,
chcę życie przeżyć z sobą w zgodzie.

Po nocnych mękach i koszmarach,
dzień jest stokrotnie cudowniejszy.
Choć się rozdrabniam i wypalam,
o niebie piszę ckliwe wiersze.

W kościele w żółto-złotym mroku,
chcę obłaskawić swe sumienie.
Wciąż od spełnienia o pół kroku,
zbieram grad ciosów, jak kamienie.

Zamykam oczy, widzę plażę,
mięciutki piasek, turkus wody...
Już pozbawiona złudzeń marzę,
choć pod nogami nowe kłody.

A ty wciąż patrzysz prosto w serce,
niebieskooki niebezpiecznie,
poruszasz mury, kruszysz twierdze.
Tak, wiem, nie będziesz czekał wiecznie...

RC 16.04.14



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

smutno mi się zrobiło...
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

ach ci niebieskoocy blondyni z coast guard...;)
Moja ocena: