Obcy w obcym

author:  Czarek Płatak
5.0/5 | 8


Obcy w obcym

To nie jest już moje miasto
drewniak do którego z porodówki
przyniósł mnie pijany czystym
szczęściem i jeszcze czystszą wódką
ojciec najpierw kulił się w sobie
jakby chował ramiona w wysoko
postawionym kołnierzu
znikał aż kiedyś przechodząc tamtędy
już go nie zastałem

To nie jest już moje miasto
chociaż większość ulic i chodników
pozostała wciąż tak samo krzywa
nie zgadza się ilość kałuż i drzew
jedne i drugie gdzieś zniknęły
nawet a może szczególnie te
z nie mojego już lasu

To nie jest moje miasto
koń starej Najmanki nie pasie
się na trawniku między blokami
i nie słychać jej przekleństw kiedy
mija się zarosłe zielskiem miejsce
na przeciw którego jak karmnik dla ptaków
wisiała kapliczka z plastikową Maryjką

To nie moje miasto
liczba grobów do odwiedzenia
zaczyna przerastać liczbę domów
do których można zajrzeć z wizytą
dziewczyny uśmiechają się jakoś
inaczej warczą autobusy
ty już tutaj nie mieszkasz
i każdy pies na mnie z mordą



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

Moja ocena

Obca w obcym — wszędzie. Dziękuję za ten wiersz.

My rating:  
04.03.2022,  Ravenwood

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
04.03.2022,  Ula eM