Sen Adama

author:  Czarek Płatak
5.0/5 | 3


Sen Adama

Na podobieństwo swoje, na obraz swój stwarzasz
mnie, podnosisz do życia, lepisz z prochu ziemi,
autoportret swój, kopię, ledwie słowem jednym;
karmisz jak dojną piersią Ziemia doroślałem boska Matka,

dajesz mi wolną wolę, przeciw Twojej gryzę
jabłko, Ty — miłość, łaska, pełnia zlitowania,
Ty — Wszechświat, ziarnko, Ty — Ja, Ty — Szatan przeganiasz
mnie z domu, własne dziecko za jedną przewinę,

odwracasz wzrok swój ode mnie, pnę się na wzgórze
mojej krwi, wołam w pustkę, szepczę krzyż i słyszę
aniołów śmiech nade mną, co się kłębią tłumnie

jak wrony wokół trupa w czarnej chmurze dzikiej,
apokryf nowy rzeźbię w glinie swoim ostrym
żebrem, odrzucam niebu i otwieram oczy.

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
05.10.2020,  Ula eM