zwierciadło

author:  Kamila Ramisz
5.0/5 | 3


Idąc w deszczu, mroźny wiatr smagał jej nogi.
Omijając kałuże, głucha na krzyki słyszała tylko szepty mówiące dokąd ma iść.
Zmywając makijaż rozmazany przez łzy i krople spadające z nieba,
zmywała również kawałek siebie, maskę szczęścia którą okrywała swą twarz co rano.
Rozbierając mokre ciuchy obdzierała się ze skóry, która kryła jej duszę.
Tylko teraz była sobą, siedząc w dresie bez makijażu i z kubkiem kawy w dłoni.
Tylko on ją taką znał, przy nim była prawdziwa.

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

Moja ocena

zgadzam się z przedmówczynią.
My rating:  
21.03.2011,  BMB

Moja ocena

Innaczej bym go rozpisała żeby estetyczniej wyglądało i przyjemniej się czytało:)
My rating: